Reynolds w dalszym ciągu nie bardzo rozumiał, o co chodzi. .

- No odwróć się! - zażądał Dewitt, przysuwając twarz do ekranu. -Spójrz mi w oczy, ty draniu!. - To nie jest mój jedyny idol, Lodziu - powiedział powoli. - Ale ten jest ślepym, nienawistnym bałwanem, który wciąż się domaga adoracji. I dobrze, że mnie dzisiaj od niego wyrwałaś.. „Nie ma sprawy — myślałem. — Oczywiście, będę zdrowy. Będziemy zdrowi. W ogóle nie ma sprawy. Wszystko będzie w porządku. Dużo ludzi wchodziło do groty Ki tum i nie zachorowało. Trzy do osiemnastu dni. Gdy wirus zaczyna się mnożyć, nie czuje się nic". Pomyślałem o Joe McCormicku, ekspercie z CDC, który nie zgadzał się ze specjalistami wojs­kowymi w sprawie kierowania akcją w objętej epidemią mał-piarni w Reston. Przypomniałem sobie, jak polował w Sudanie na wirus Ebola. Gdy samolot przetransportował go w głąb. Susan sama się zastanawiała, dlaczego tak powiedziała. Może dlatego, że Karen wydawała się zbyt otwarta, zbyt bezwzględna, by uznać ją za niegodną zaufania. Susan odczuwała potrzebę zawierzenia komuś.. Jeremy'ego Wallera. Zegar na ścianie wskazywał 12.40 czasu Żulu - dziesięć minut. Rano zatelefonowałem ze swojego mieszkania do Ra] czyńskiej. Przeprosiłem ją za to, że spóźnię się na wyda) wane przez nią śniadanie. Potem pojechałem na dwora zaparkowałem wóz i czekałem na pociąg z Opola... Dostrzegłem wysiadającego Kosiorka. Wszystko się zgadzało.'Tak jak to zapowiedział, powrócił wcześniej. Obserwowałem, jak wyszedł na ulicę i rozglądał się za samochodem żony. Spodziewał się, że Krystyna po otrzymaniu depeszy przyjedzie po niego na dworzec. Wiedziałem, że gdy nie znajdzie wozu Krystyny, poszuka taksówki. Pobiegłem do swego samochodu i możliwie szybko, ale nie przekraczając przepisów drogowych, pojechałem do Morów. Przejeżdżając przed domem Kosiorków, bardzo zwolniłem i dałem sygnał klaksonem. W drzwiach ukazała się Krystyna. Nie zatrzymałem samochodu i nie rozmawialiśmy z sobą. Ona skinęła tylko głową, co oznaczało, że wszystko przebiega zgodnie z planem. To, że nie wysiadłem z wozu, też było sygnałem — znaczyło, żi Kosiorek wrócił do Warszawy.. — Chcę wiedzieć, co wam wasza żona opowiadała o pani Małoborskiej?. Aby odebrał z pralni jegomundur..

Kategorie

Dodane

Losowe:

Najlepsze: